


Nazywam się Ramona Wilma. Mam 14 lat i mieszkam w Starogardzie Gdańskim. Od urodzenia jestem niepełnosprawna za to od urodzenia kocham muzykę. Bardzo lubię śpiewać. Często występuję na festiwalach organizowanych właśnie z myślą o nas, o młodzieży niepełnosprawnej. Po raz pierwszy wystąpiłam na festiwalu mając 8 lat. Już wtedy wiedziałam, że nie jest to mój ostatni występ, na scenie czułam się wspaniale. Mimo iż jestem niepełnosprawna nie marzę o tym by być zdrowa, bo wiem że to marzenie nigdy się nie spełni. Moim największym marzeniem jest kariera piosenkarki i to marzenie spełnia się za każdym razem gdy śpiewam dla wspaniałej publiczności. Z utęsknieniem czekam na każdy następny festiwal, na każde spełnione marzenie.
Ramona, Starogard Gdański.
Każdy człowiek marzy o tym, aby być szczęśliwym. Szukając głębi naszych przemyśleń często zastanawiamy się nad naszym losem, dlaczego jest ukierunkowany w taki, a nie w inny sposób. Zadajemy sobie często pytanie, co moglibyśmy zmienić. Nasuwają się również odpowiedzi, dzięki którym zaczynamy czuć się pewniej, ale czy naprawdę? W końcu dochodzimy do momentu, gdzie wszystko wydaje nam się proste, nie oglądamy się wstecz. Przypływ energii zagłusza przeszłość i odkrywamy w sobie nowe pasje, które możemy realizować, ludzi, z którymi będziemy próbowali się utożsamiać. Dla niektórych taką pasją jest właśnie muzyka, która pomaga przebrnąć przez największe zawieruchy, burze ludzkich cierpień, rozczarowań. Jest świadkiem radości i doznawanych uniesień. Muzyka jest nieodłącznym elementem naszego życia, który wprawia nas w zadumę, a jednocześnie pozwala widzieć piękno tego świata. Nie szukajmy myśli złotych w starych zakurzonych księgach. Odnajdźmy siebie, a wtedy każdy uśmiech będzie nutką płynącą z naszego serca, a rozmowa stanie się symfonią.
Zbyszek Szczerek, Kielce.
Dzięki takiej fundacji jak ta tzn. pod patronatem Macieja Płażyńskiego i Zofii Kirszenstein, można spotkać wielu dobrych i ciekawych ludzi, którzy są chętni pomagać osobom niepełnosprawnym. Dzięki tym ludziom jesteśmy zauważani przez społeczeństwo. Bez Fundacji trudno byłoby Nam zorganizować tego typu festiwale, dzięki temu możemy dobrze się rozwijać i podzielić się muzyką, a Fundacja wspiera Nas dobrocią. Nie byłoby prawdą gdybym powiedziała, że muzyka jest jak powietrze niezbędna do życia, ale niewątpliwie jest jego nieodłącznym elementem. Gdy słucham muzyki czuję się naprawdę wolna od problemów i trosk. Muzyka jest lekarstwem dla mojej duszy. Bez niej świat byłby bardzo szary i bezbarwny.
Małgorzata Kaufmann, Poznań.
Nazywam się Marta Tomczyńska, mam 15 lat. Praktycznie od niedawna zaczęłam śpiewać, i gdyby nie Fundacja "Nuta Nadziei" nie wiem jak potoczyła by się moja przygoda z muzyką. Jestem niepełnosprawna, zawsze lubiłam śpiewać , śpiewanie jest dla mnieczymś niezmiernie ważnym, jest moim największym hobby, równierz formą rehabilitacji, która pozwala mi pracować i ćwiczyć oddech, co w moim schorzeniu jest niezmiernie ważne, gdy śpiewam mniej myślę o tym, że jestem chora, czuję się czasami bardzo ważna, gdy wychodzę na scenę i wszyscy słuchają mojego głosu (wtedy myślę, że nie patrzy się na mnie jak na osobę "inną"). Na koncertach "Nutki Nadziei" jest bardzo miła atmosfera, wszyscy są mili dla siebie i bardzo dobrze się rozumiemy, nie ma wielkiej rywalizacji, ani sporów, a o to przecierz wszystkim nam chodzi. Zawsze są dla wszystkich podarunki, aż się serce raduje i nie myślimy wtedy, że jesteśmy niepełnosprawni (chociaż przez chwilę).
Marta z Małego Garca.
Nazywam się Agnieszka Maciejewska. Mam 15 lat. Mieszkamwe Włocławku. Od urodzenia jestem osobą niepełnosprawną i poruszam się na wózku inwalidzkim. Nie jest to powód do radości dla nastoletniej dziewczyny, która chciałaby czerpać z życia co najlepsze. Bawić się, śmiać, chodzić na dyskoteki. Moje możliwości z racji wózka są ograniczone. Lecz mimio wszystko czuję się osobą szczęśliwą i dowartościowaną. A wszystko to dzięki muzyce, która moim zdaniem jest najwspanialszym środkiem rehabilitacyjnym dla ludzi takich jak ja. Moja przygoda z piosenką zaczęła się, gdy miałam 7 lat. Było to na szkolnej akademii. Nieco później zaśpiewałam w telewizyjnym programie "Od przedszkola do Opola" z panią Viollettą Villas. Było to dla mnie niezapomniane przeżycie. (...)
Według mnie muzyka jest czymś co pozwala zapomnieć o złych chwilach, a powoduje, że chce się żyć, człowiek czuje się wtedy komuś potrzebny, ktoś chce go słuchać, wzruszyć się i zrozumieć. I to jest piękne. Chociażby dlatego warto cieszyć się życiem.
Agnieszka Maciejewska, Włocławek.